Wiele organizacji zajmujących się pomocą fretkom, królikom i gryzoniom zaoferowało miejsce, a także siły i dary dla zwierząt, które przybywają zza wschodniej granicy. Problem w tym, że większość z nich zostaje… w domach na obszarach zajętych działaniami wojennymi. 

Właściciele nie mają jak ich zabrać albo nie wiedzą, że mogą to zrobić. Tymczasem małe zwierzęta i fretki mogą być przewożone przez polską granicę nawet bez dokumentów. A jak to wygląda z perspektywy organizacji prozwierzęcych?

Na razie przybywają zwierzęta właścicielskie

Wiele fretek, królików i gryzoni, które przybywają z Ukrainy, to zwierzęta mające opiekunów. Niektóre dotarły tutaj przez zaprzyjaźnione osoby, bo ich właściciele bali się o ich zdrowie. Tak było w przypadku świnek morskich, które wymagają pilnej pomocy stomatologicznej i otrzymują ją pod skrzydłami Okienka Życia dla królików i gryzoni, organizacji ze Śląska: https://www.facebook.com/okienkozycia/

– Ciężko wziąć ze sobą takie małe zwierzę, bo trasa jest długa – powiedziała w rozmowie z redakcją Magda Nowaczyk, założycielka Okienka Życia. Mimo to niektórzy próbują. Według relacji zdarzało się, że ludzie na dworcu w Katowicach nie mieli dla zwierząt niczego. Niektórzy potrzebowali transporterów, inni – żwirku i jedzenia dla podopiecznych. Choć organizacja wysyła pomoc również do zaprzyjaźnionej sieci wielbicieli królików i innych małych zwierząt w Ukrainie, to przekonuje, że wiele darów jest potrzebnych doraźnie, na miejscu.

Powstaje stoisko na dworcu PKP dla potrzebujących osób

Od najbliższego weekendu wolontariusze Okienka Życia będą przygotowywali stałe stoisko na dworcu PKP w Katowicach. Wszystko po to, aby nie tylko ulżyć ludziom, którzy wysiadają z pociągów, ale też pomóc im w zapewnieniu zwierzętom odpowiednich warunków. 

Kliknij!
Po prawie 3000 lat diabły tasmańskie wróciły do Australii

Organizacja prosi o przekazywanie darów takich jak walizki i torby podróżne dla przyjeżdżających uchodźców. Oprócz tego bardzo potrzebne są transportery różnej wielkości dla zwierząt. Można też wesprzeć zbiórkę na miejscu poprzez przekazanie kanapek, soków i innych potrzebnych rzeczy. Szczegóły dotyczące zbiórki zarówno darów, jak i finansowej można znaleźć na stronie FB Okienko Życia dla królików i gryzoni: https://www.facebook.com/okienkozycia/posts/4548627441913832

Przybywa fretek przyjeżdżających do Polski

W przypadku fretek sieć kontaktów między opiekunami z Polski i Ukrainy pozwala na sprawną organizację pomocy. Stowarzyszenie Przyjaciół Fretek (https://www.facebook.com/StowarzyszeniePrzyjaciolFretek już po raz czwarty wysłało pociągiem do Kijowa transport darów, w którym znalazły się jedzenie, żwirek, a także najpotrzebniejsze rzeczy dla zwierząt. Wszystko na miejscu jest rozdysponowywane do potrzebujących opiekunów fretek.

– Nasze grupy współdziałają, mamy dużą sieć kontaktów, co ułatwia pomoc – przekonuje Barbara Kysiak, wiceprezeska zarządu.

Potrzeba pieniędzy i przemyślanych działań

W tym samym czasie coraz więcej zwierząt trafia do Polski. Część jest ze swoimi opiekunami – oni potrzebują wyposażenia, bo trudno jest zabrać ze sobą wszystko, gdy ucieka się przed wojną. Choć nie brakuje zaprzyjaźnionych domów tymczasowych, dysponujących transporterami czy klatkami, to jednak kończą się fundusze na zakup pożywienia czy opiekę weterynaryjną dla zwierząt trafiających do Polski. A wśród nich nie brakuje też takich, które wymagają stałej kontroli, np. chorych onkologicznie. Z Ukrainy dociera ich powoli coraz więcej. O działaniach organizacji i tym, jak ją wesprzeć, możesz przeczytać na stronie FB: https://www.facebook.com/StowarzyszeniePrzyjaciolFretek.

Trzeba pomagać, ale z głową!

Obie kobiety zarządzające organizacjami są zgodne co do jednego – pomoc jest ważna, ale musi być organizowana z głową.

– Gdy wybuchła wojna, napisaliśmy na profilu post o tym, że pomożemy osobom, które dotrą na miejsce z królikami czy małymi zwierzętami. Pod nim pojawiło się trzysta komentarzy z ofertami domów tymczasowych – trudno było znaleźć ten jeden, który napisał ktoś, kto faktycznie potrzebował wsparcia – dodaje Magda Nowaczyk.Choć propozycje stworzenia domów tymczasowych wynikają z porywu serca, to ludzie, którzy je składają, często nie są świadomi, co ich czeka. Pod opieką różnych organizacji przebywają często dziesiątki, jeśli nie setki zwierząt. Warto dać im domy, aby zrobić miejsce dla pupili z Ukrainy, często w cięższym stanie i z wieloma traumami. Bardzo ważne jest też wsparcie finansowe oraz przekazywanie darów, o ile są one dobrej jakości. Dotyczy to zwłaszcza karmy i nieuszkodzonych transporterów.