Kapibary nie są tu jednak mile widziane przez ludzi. Mieszkańcy uskarżają się na szkody, do jakich doprowadzają te zwierzęta.

Kapibary w stolicy Argentyny

Kapibary pojawiły się w dzielnicy Nordelta, która stanowi prywatny kompleks miejski – informuje serwis Onet.pl. Dodano, że łączna powierzchnia dzielnicy Buenos Aires wynosi 1600 hektarów. Wielkie gryzonie czują się tu świetnie, ponieważ mokradła nad rzeką Parana stanowią ich naturalne środowisko.

W rozmowie z AFP biolog Sebastian di Martino podkreślił, że ludzie muszą się nauczyć koegzystować z kapibarami po tym, jak wtargnęli na ich teren. Luksusowa dzielnica Buenos Aires powstała 20 lat temu. Są tu zarówno domy, jak i kościoły czy centra handlowe.

Mieszkanka dzielnicy dodała, że o ile kapibary zawsze były widywane w tej okolicy, istna inwazja zaczęła się po tym jak przed kilkoma miesiącami budowniczowie zabrali się za ostatni fragment terenu.

Kapibary w Buenos Aires. Mieszkańcy mają dość, ale nie można nic zrobić

Liczni mieszkańcy tej dzielnicy stołecznego Buenos Aires narzekają na obecność największych gryzoni świata. Zwierzęta niszczą trawniki, a ponadto zdarza im się doprowadzać do wypadków na drodze. Skutki można sobie wyobrazić – kapibara jest zwierzęciem, którego waga może dochodzić do 80 kilogramów. Nie jest jednak agresywna wobec ludzi.

Wspomniany już Sebastian di Martino podkreśla, że rozprzestrzenianie się kapibary szkodzi środowisku, jednak winny jest temu człowiek. Gryzonie mają coraz mniej naturalnych wrogów, którymi są pumy, jaguary, lisy czy dzikie koty. W Argentynie są one praktycznie wymarłe.

Kapibary tymczasem stały się atrakcją wspomnianej dzielnicy i chętnie są fotografowane przez kierowców oraz spacerowiczów.

Za: podroze.onet.pl

Zobacz też:
Afrykański pomór świń u dzika w powiecie kaliskim. Dwie gminy objęte strefą zakażenia