Przejdź do treści
zwierzaki.pl

Portal dla wszystkich, którzy kochają zwierzęta

Aktualności

Gdańsk: Na dachu bloku zamieszkały… szopy

2 min czytania

Szopy upodobały sobie jeden z gdańskich bloków. Matka z trójką młodych zamieszkała na dachu, przy kominie wentylacyjnym. Do tej pory nie udało się jej jednak złapać strażakom.

Spis treści
  1. Szopy zamieszkały na dachu
  2. Nieudana interwencja

Dość niezwykła sytuacja ma miejsce na jednym z gdańskich bloków przy ul. Wojska Polskiego 5. Mieszka tam mała rodzina szopów, którą zdążyli już polubić lokatorzy. Niestety nie jest to miejsce odpowiednie dla tych zwierząt i nie będą mogły tam pozostać.

Szopy zamieszkały na dachu

Zwierzęta, jak informuje trójmiejski serwis „Gazety Wyborczej”, najpewniej uciekły z hodowli. Możliwe też, że wypuścił je znudzony właściciel. Nowe miejsce do życia znalazły sobie w kominie wentylacyjnym bloku przy ul. Wojska Polskiego 5.

Sąsiadką rodziny szopów jest pani Helena Kogut, która jako pierwsza zauważyła zwierzęta. Początkowo nie mogła uwierzyć swoim oczom i była przekonana, że na dachu przy kominie znalazły się psy. Dodała:

Sięgnęłam po książkę, patrzę, no przecież to szop.

Kobieta w rozmowie z portalem gdansk.pl informuje, że od razu powiadomiła swoją sąsiadkę, która również mieszka naprzeciw obecnego siedliska szopów praczy.

Lokatorzy postanowili poszukać pomocy i zapytać, kto mógłby się zająć zwierzętami. Niestety straż pożarna nie mogła nic zrobić, więc mieszkańcy oglądali każdego dnia życie szopów na dachu. Niestety, dwukrotnie już zdarzyło się, że młode szopy spadły z dachu. Jeden z nich został zabrany przez leśniczego. Po tym wydarzeniu matka szopów przestała im pozwalać bawić się na dachówkach i stała się niespokojna.

Nieudana interwencja

Dwa dni temu szopy próbowali bezskutecznie ściągnąć z dachu strażacy w asyście strażników miejskich i policjantów. W trakcie interwencji matka szopów spadła do komina wentylacyjnego, usiłując bronić potomstwa. Próbę złapania szopów podejmowano jeszcze dwukrotnie, ale również bez skutku.

Jeśli w końcu zwierzęta uda się złapać, najpewniej trafią do schroniska lub lasu.

Za: Wyborcza.pl, gdansk.pl

Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem weterynarii.