Według danych organizacji World Wildlife Fund for Nature (WWF) od 1970 roku wyginęło niemal 70% dzikich zwierząt na naszej planecie. Aby uratować najbardziej zagrożone gatunki naukowcy korzystają z nowoczesnych technologii. Rezerwat Przyrody Balule w RPA we współpracy z Samsungiem i Africam opracował właśnie najnowsze rozwiązanie, dzięki któremu my wszyscy możemy zaangażować się w ratowanie zwierząt.

Raport WWF przedstawia dane, z których wynika, że od 1970 roku na Ziemi wyginęło aż 68% populacji dzikich zwierząt. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest ocieplenie klimatu oraz ludzka ingerencja w naturę w postaci niszczenia naturalnych siedlisk oraz kłusownictwa. Aby zatrzymać ten niepokojący trend Rezerwat Przyrody Balule wraz z firmą Samsung i Africam wymyślili pilotażowy projekt o nazwie Wildlife Watch, którego głównym zadaniem jest zwalczanie kłusownictwa w Afryce.

Każdy z nas może pomóc

Pomysł jest o tyle innowacyjny, gdyż użytkownicy Wildlife Watch mogą zostać strażnikami bez wychodzenia z domu. W jaki sposób? Osoby oglądające przekaz na żywo mają możliwość zgłoszenia władzom rezerwatu o wszelkich niebezpieczeństwach czy podejrzanych sytuacjach jak np.: dobiegające strzały czy przecięte ogrodzenia. Tym sposobem strażnicy mogą bardzo szybko przystąpić do działania.

Wildlife Watch to nie jedyna nowość mająca na celu ratowanie zagrożonych gatunków. Wśród nich jest program Wild Labs, z którego korzysta grupa ochrony przyrody Fauna & Flora International (FFI). Dzięki tej opcji pracownicy organizacji monitorują zwierzęta i wiedzą dokąd migrują. Ponadto należy dodać, że dzięki rozwojowi technologii badacze mogą obserwować zwierzęta nie tylko na lądzie, ale również pod wodą.

Zobacz też:
Projekt nowej ustawy o ochronie zwierząt trafi do Sejmu. Rolnicy już zapowiadają protesty