Strażnicy Miejscy w Warszawie mieli w ubiegły wtorek dość nietypowe zadanie. Funkcjonariusze z Ekopatrolu musieli odłowić spacerującego po stolicy… ptasznika!

Ptasznik w okolicach PKiN

Sytuacja miała miejsce w okolicach Pałacu Kultury i Nauki. Jeden z przechodniów zauważył, że po trawie przechadza się jak gdyby nigdy nic wielki, włochaty pająk. Mężczyzna oczywiście błyskawicznie zdał sobie sprawę z faktu, że tak wielkie pająki nie są naturalnie występującymi w Polsce zwierzętami i powiadomił policjantów.

Funkcjonariusze mieli cały czas na oku włochatego spacerowicza i jednocześnie sprawę przekazali Strażnikom Miejskim.

Ekopatrol odłowił spacerowicza

Na miejscu pojawili się funkcjonariusze Ekopatrolu. Pająka udało się szybko odłowić. Dzięki temu krzywda nie stanie się przechodniom ani jemu samemu. Strażnicy Miejscy podejrzewają, że zwierzę uciekło z hodowli lub zostało pozostawione przez swojego właściciela.

Na szczęście pająkowi nic nie dolegało, nie miał żadnych ran ani kontuzji. Został przekazany do centrum CITES na terenie warszawskiego ZOO. Tam zaopiekują się nim fachowcy.

Pająki tego rodzaju potrafią dotkliwie ukąsić także człowieka. Na szczęście nie jest to raczej jad groźny dla życia. Nie ma do tej pory udokumentowanych przypadków śmieci od ukąszenia ptasznikowatego. Jest ono jednak bardzo bolesne, powoduje krwawienie z pozostawionej rany. Co więcej, jad może wywołać nie tylko ból, ale i nudności czy wymioty. Jad niektórych gatunków może doprowadzić też do podwyższonego tętna, długotrwałych drgawek czy utraty przytomności.

Za: strazmiejska.waw.p

Zobacz też:
Wilk chroniony na Słowacji. Od czerwca polowanie na te zwierzęta będzie zakazane