Erin Dillon, ekolożka z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara wraz z międzynarodowym zespołem biologów zajęła się badaniem populacji rekinów. Na podstawie łusek okazało się, że od połowy XX wieku, liczba ryb znacząco spadła, a odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponoszą ludzie.

Od połowy XX wieku naukowcy bacznie przyglądają się populacji rekinów. Przez ten okres liczebność ryb gwałtownie zmalała. W realizacji badań pomagają łuski rekinów z panamskiej rafy koralowej, które Dillon porównała sprzed 7 tys. z dzisiejszymi pod kątem ilości i różnorodności. Jak wykazały analizy społeczność tych zwierząt zmieniła się odkąd ludzie zaczęli korzystać z zasobów morskich w okolicach Panamy.

Populacja rekinów zmalała trzykrotnie

Na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences” możemy przeczytać, że populacja rekinów na wspomnianym obszarze zmalała niemal trzykrotnie od czasów prehistorycznych. Największy spadek odnotowano jednak w ostatnim stuleciu:

„Wyniki te dają nam nowy wgląd w to, jak zdrowa społeczność rekinów mogła żyć na rafie koralowej przed eksploatacją człowieka. Mogą też pomóc nam w ustaleniu najlepszych metod ich ochrony” – mówi Dillion.

Odtwarzanie społeczności rekinów z wykorzystaniem łusek to dość nowa metoda. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara liczą, że naukowcy z całego świata wykorzystają ten sposób w celu rzeczywistego zbadania wpływu ingerencji człowieka na spadek populacji rekinów.

Zobacz też:
Niemcy: Coraz więcej przypadków hantawirusa. Źródłem zakażenia są gryzonie