Amerykański ornitolog – David Willard od ponad 40 lat bada okoliczności, które przyczyniają się do dużej liczby zgonów wśród ptaków, w wyniku rozbijania się zwierząt o wieżowce zlokalizowane w Chicago. Na ich podstawie Willard doszedł do innych niepokojących wniosków. Okazuje się, że na przestrzeni lat ptaki się skurczyły.

David Willard od 1978 r. monitoruje sytuacje wśród ptaków, które masowo giną z powodu licznych zderzeń z oknami budynków. Amerykański badacz przez ponad 40 lat przeanalizował łącznie 70 716 okazów 52 gatunków ptaków wędrownych z Ameryki Północnej próbując znaleźć przyczynę tak dużej liczby zgonów. O dziwo obserwacje przyniosły także inne alarmujące fakty. Okazało się, że przez cztery dekady rozmiary ptaków odbiegają od gatunkowych norm. Długość kości podudzia – będąca powszechną miarą wielkości ich ciała – zmniejszyła się o 2,4%, natomiast ich skrzydła w tym czasie wydłużyły się o 1,3%.

Nie tylko ptaki. Inne zwierzęta również się skurczyły

Naukowcy twierdzą, że główna przyczyna tkwi w zmianach klimatycznych związanych z globalnym ociepleniem. Wyższe temperatury są doskonałym źródłem dla rozwoju bakterii i pasożytów, które szybciej się rozmnażają i łatwiej rozprzestrzeniają, zagrażając bioróżnorodności. Zjawisko to jest o tyle zatrważające, gdyż według uczonych już w połowie przyszłego wieku temperatura na ziemi może wzrosnąć aż o siedem stopni Celsjusza.

Ptaki nie są jedynymi zwierzętami, które na przestrzeni lat się skurczyły. Podobny proces zaobserwowano w przypadku kóz alpejskich oraz ryb o nazwie mechbunker. Zmniejszyły się również salamandry.

Zobacz też:
"Emerytura" dla zwierząt w służbach. Członkowie sejmowej komisji zagłosowali jednomyślnie