Kot na Czerwonych Wierchach został znaleziony przez turystów. To zadbana kotka, która najpewniej wyszła z domu i nieco zapędziła się w swojej wędrówce.

Kot na Czerwonych Wierchach

Informację na temat nietypowego taternika przekazał zastępca komendanta straży Tatrzańskiego Parku Narodowego. Grzegorz Lorek poinformował, że kot na Czerwonych Wierchach został znaleziony przez turystów, którzy zapakowali go do plecaka i przenieśli na Kasprowy Wierch, w którego kierunku się wybierali.

Jak czytamy, w tym miejscu kot został przekazany pod opiekę jednemu z pracowników kolejki linowej.

Kot na Czerwonych Wierchach. Zwierzę trafiło do właścicieli

Informujący o całej sprawie serwis Onet.pl pisze, że jeden ze strażników TPN zwiózł zagubione zwierzę kolejką w dół, do Zakopanego. Tam po zgubę zgłosił się właściciel.

Na szczęście kotu nic złego się nie stało. Jest w dobrym stanie, nie poranił nawet łapek. Od strażników otrzymał karmę. Widać było jednak, że wędrówka po Tatrach mocno go zmęczyła. Wicekomendant Lorek przyznaje, że tego rodzaju turyści co pewien czas są znajdowani na szlakach.

Za: Onet.pl, Facebook – TPN

Zobacz też:
Indie: Odchody krów narzędziem do walki z koronawirusem