Czy przebywające w schronisku zwierzęta sądzą, że nic dobrego już ich nie czeka? Jeśli tak, podobnie musiało być z kotką Floki. Teraz jednak jej życie wygląda zupełnie inaczej. Wraz ze swoją właścicielką zdobywa górskie szczyty.

Schronisko zamiast gór. Floki zdobywa kolejne szczyty

Kotką, która została uratowana ze schroniska, zajmuje się Mel Am. Wcześniej w wycieczkach na górskie szczyty towarzyszył jej wierny pies. Ten niestety odszedł, a kobieta postanowiła znaleźć sobie nowego towarzysza wypraw.

W poszukiwaniu zwierzaka, który mógłby dotrzymywać jej towarzystwa, Elam wybrała się do jednego ze schronisk. Tam znalazła małą kotkę, którą wzięła ze sobą i nazwała imieniem Floki.

Cała historia jest po prostu niezwykła i spokojnie nadawałaby się na scenariusz filmu. Biedny, bezdomny kociak znajduje wspaniałą opiekunkę i razem wybierają się na wycieczki w celu zdobywania gór. Łącznie do tej pory w New Hampshire na północy USA przyjaciołom udało się wspiąć już na 48 najwyższych szczytów w tej okolicy. To zupełnie inna jakość niż schronisko!

Kot w górach. Kto uratował kogo?

Choć każdy miłośnik zwierząt widzi tu przede wszystkim piękną historię uratowania kota ze schroniska, sama opiekunka Floki ma na ten temat całkowicie odmienne zdanie. Mel Am na fanpage’u Adventures with Floki stwierdziła, że to właśnie kota uratowała ją. Przyznaje, że wycieczki z jej podopieczną to:

Podróż, która leczy moją duszę, pozwala odnaleźć spokój i zdobyć siłę fizyczną i psychiczną podczas najtrudniejszego okresu mojego życia.

Właścicielka bardzo dba o Floki, która otrzymała zarówno uprząż, dzięki której nie spadnie w przepaść, jak i kubraczek na chłodniejsze dni. Schronisko z pewnością zdążyła już dawno zapomnieć.

Za: Koty.pl

Zobacz też:
Jesiotry znów będą królować w polskich rzekach? Zaczęła się wielka akcja