W japońskim Sapporo doszło do niezwykle nietypowego ataku dzikiego zwierzęcia. Niedźwiedź brunatny wdarł się do bazy wojskowej i zaatakował żołnierzy. W starciu ze zwierzęciem ranne zostały cztery osoby.

Atak niedźwiedzia przeraził mieszkańców Sapporo

O sprawie informują zarówno japońskie władze, jak i lokalne media. Atak miał miejsce na japońskiej wyspie Hokkaido, w mieście Sapporo. Zagrożenie było na tyle poważne, że zamknięto niektóre szkoły, odwołano też kilka lotów na miejscowym lotnisku.

Media informując o ataku niedźwiedzia pokazywały też nagrania, na których zarejestrowano niedźwiedzia, który przebiegał przez ulice miasta. Udało mu się ostatecznie wedrzeć przez ogrodzenie bazy Sił Samoobrony Japonii będących siłami zbrojnymi kraju.

Spośród czterech ranionych przez niedźwiedzia osób jedna jest członkiem wspomnianych sił. Główny sekretarz japońskiego rzadu Katsunobo Kato przekazał im wyrazy współczucia.

Nikt nie odniósł większych obrażeń

Na szczęście obrażenia, jakie osoby te odniosły w starciu z dzikim zwierzęciem, nie zagrażają ich życiu. Jeden z mężczyzn ma złamane żebro.

Ostatecznie zwierzę zostało zastrzelone przez myśliwych. Informując o tym w mediach społecznościowych, władze napisały o „zgładzeniu” niedźwiedzia.

Niedźwiedzie brunatne występują zarówno w Azji, jak i Europie Północnej oraz Ameryce Północnej. Nie są zwierzętami zagrożonymi wyginięciem. Ich waga może wynosić nawet 780 kilogramów. Na wolności przeżywają około 30-40 lat, w niewoli nawet do 50. Żywią się głównie rybami takimi jak łososie, a także miodem, ssakami, grzybami czy gryzoniami. Nie pogardzą również ptakiem.

Za: PAP

Zobacz też:
Bociany odlatują i opuszczają Polskę. Na ich powrót musimy poczekać do wiosny