Rządzący chcą stworzyć Centralny Azyl dla zwierząt. Miałby się on mieścić pod Warszawą, na terenie Lasów Państwowych. Niektórzy z ekspertów są jednak zdania, że stworzenie jednej wielkiej placówki dla egzotycznych zwierząt nie jest dobrym pomysłem.

W tekście opublikowanym na łamach serwisu radia TOK FM czytamy, że polski system opieki nad zwierzętami egzotycznymi, które są zatrzymywane na granicy lub odbierane z interwencji, jest po prostu dziurawy. Nie ma miejsca, gdzie mogłyby być trzymane do momentu wyjaśnienia sprawy.

Pomysłem rządzących na poradzenie sobie z tym problemem, jest właśnie projekt ustawy na temat stworzenia Centralnego Azylu dla zwierząt.

Jakie zwierzęta miałyby trafić do Centralnego Azylu?

Projekt ustawy zakłada, że miałoby to być miejsce dla zwierząt „o nie ustalonym statusie”. Przykładem mogą być zatrzymane na granicy tygrysy, które nie mają odpowiedniej dokumentacji. Byłoby to też miejsce dla zwierząt porzuconych, lub takich, które wyrokiem sądu przepadają na rzecz Skarbu Państwa.

Azyl ma powstać na terenie nadleśnictwa Chojnów. Trwają uzgodnienia między resortami w kwestii możliwości przekazania terenu pod budowę Azylu. Chodzi o 95 hektarów. Znajduje się tam budynek o powierzchni około 5 tys. metrów kwadratowych, w którym mogłyby zamieszkać wspomniane zwierzęta.

Dyrektor poznańskiego ZOO wskazuje na pewne problemy

Zadowolenia z zauważenia problemu przez rządzących nie kryje Ewa Zgrabczyńska, która kieruje ogrodem zoologicznym w Poznaniu. Uważa ona jednak, że azylowanie powinno być związane instytucjonalnie z ogrodami zoologicznymi. Podkreśla, że nie powinno dojść do sytuacji, w której powstanie „jeden wielki moloch”, do którego trafiać będą wszystkie zwierzęta.

Dyrektor poznańskiego ZOO uważa, że lepszym rozwiązaniem jest stworzenie grupy pomniejszych ośrodków, które mogłyby być dedykowane konkretnym rodzajom zwierząt.

Zgrabczyńska jest też zaniepokojona kwestią odpowiedzialności za azyl. Podkreśliła, że największe doświadczenie mają w takich interwencjach organizacje prozwierzęce, a nie instytucje państwowe.

Zobacz też:
Wiewiórki-giganty w rejonach Himalajów. Wraz z ogonem osiągają prawie metr długości

za: tokfm.pl