Szczątki rozkładających się zwierząt hodowlanych zostały podrzucone przez nieznanych sprawców na terytorium należącym do Nadleśnictwa Bartoszyce w województwie warmińsko-mazurskim. Przedstawiciele Lasów Państwowych obawiają się komplikacji z wywiezieniem zwłok oraz kosztów całego procederu. Sprawą zajmuje się policja, która szuka winowajców.

Szczątki co najmniej sześciu zwierząt zostały porzucone w olchowym lesie. To nie jedyne miejsce, w którym zostało znalezione bydło. Padlina rozmieszczona była także na terenie sąsiadującym z gruntami, którym zarządzają Lasy Państwowe, o czym komunikuje regionalna dyrekcja. O konsekwencjach całego procederu za pośrednictwem Facebooka wspomina Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Olsztynie:

„To żmudne i skomplikowane zadanie, ponieważ martwe zwierzęta leżą w utworzonym przez bobry rozlewisku. Bartoszyccy leśnicy liczą, że kosztami akcji utylizacyjnej uda się obciążyć sprawcę. O ile ten oczywiście się znajdzie”.

To nie pierwszy taki przypadek

Lasy Państwowe zwracają uwagę, że to nie pierwszy taki przypadek, gdy ktoś na terenie leśnym pozostawia odpady, które nie tylko szkodzą środowisku, ale są również trudne do usunięcia. Dwa lata temu w Kudypach pozostawiono aż 15 tys. zgniłych jaj. Sprawca nie został odnaleziony, a wszelkie koszty związane z utylizacją musiało wówczas pokryć nadleśnictwo.

Policja obwieściła, że w sytuacji znalezienia winnego leśnicy wystąpią w roli oskarżyciela posiłkowego.

Zobacz też:
Rosyjska szczepionka przeciw Covid-19 dla zwierząt coraz bardziej popularna