Barack i Michelle Obama za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowali, że ich pies Bo zmarł po walce z rakiem. „Nie mieliśmy pojęcia, ile będzie dla nas znaczył” – tak napisała odejście swojego pupila była pierwsza dama Stanów Zjednoczonych, Michelle Obama.

Był prezentem z okazji zwycięstwa w wyborach

Bo pojawił się w Białym Domu wraz z początkiem pierwszej kadencji Obamy w 2009 roku. Portugalski pies dowodny był prezentem od senatora Teda Kennedy’ego z Massachusetts i jego żony Victorii. Po kilku latach do Bo dołączyła towarzyszka tej samy rasy, która wabi się Sunny.

B. Obama: „Głośno szczekał, ale nie gryzł”

Były prezydent Stanów Zjednoczonych wspominając czworonożnego przyjaciela napisał:

„Głośno szczekał, ale nie gryzł, kochał latem wskakiwać do basenu i był spokojny w kontaktach z dziećmi. Żył dla resztek ze stołu i miał świetne włosy”.

Jego małżonka natomiast podkreśliła, że Bo wypełnił pustkę, gdy córki wyjechały na studia, a ich życie zwolniło. Jak czytamy w magazynie „People”:

„Michelle Obama była wdzięczna za to, że przez te 12 lat spędzonych razem Bo zawsze witał wracające ze szkoły dziewczęta (Malię i Sashę), im zaś pomógł odnaleźć się w pustym domu, gdy córki wyprowadziły się z niego, aby studiować. Barack Obama był pod wrażeniem stoickiego spokoju psa wobec dzieci i jego pocieszającej obecności, gdy oni – dorośli – mieli kłopoty lub byli zdenerwowani”.

Imię Bo zostało psu na cześć piosenkarza, Bo Diddleya. Portugalski pies dowodny to rasa należąca w Polsce do rzadkości. Szacuje się, że w naszym kraju może znajdować się obecnie maksymalnie kilkadziesiąt jej przedstawicieli.

Zobacz też:
Panda wielka zniknęła z listy gatunków zagrożonych!